W czasach gdy budowano te instalacje elektryczne liczba odbiorników prądu posiadanych przez lokatorów nie była taka duża jak obecnie. Teraz każdy używa lodówki, pralki automatycznej, lokówki, opiekacza, żelazka, poza tym każdy ma w mieszkaniu przynajmniej jeden telewizor i radio, a niektórzy również komputery. Gdy powstawała instalacja elektryczna w budynku większość tych urządzeń nie była w powszechnym użyciu.
Cała instalacja elektryczna w budynku, zarówno ta między tablicą rozdzielczą, a mieszkaniami jak i w samych mieszkaniach, jest własnością właściciela kamienicy i to on ponosi odpowiedzialność za jej sprawne działanie.
Przez ostatnie lata lokatorzy, żeby zapewnić sobie funkcjonowanie posiadanych urządzeń, czyli tych wszystkich pralek, zmywarek, kuchenek mikrofalowych i kin domowych, wstawiali coraz większe bezpieczniki, a w końcu zaczęli je zastępować grubymi drutami.

Tymczasem przystosowana do pierwotnej mocy instalacja wraz ze zwiększaniem ilości przepływającego przez nią prądu coraz bardziej się grzała i wypalała izolację. Teraz zachodzi niebezpieczeństwo powstania pożaru, w którym może spłonąć cały budynek, bo nie wiadomo w ilu miejscach są pod tynkiem gołe druty. Przeglądy elektryczne i pomiary izolacji mają właśnie na celu ustalenie, który z pionów instalacji można jeszcze użytkować, a który trzeba niezwłocznie wymienić.