sobota, 20 kwietnia 2019

Koźle - pusty port


Największy port rzeczny na Odrze i pewnie w całej Polsce. Oczywiście, że nie można jego wielkości porównywać z portem w Duisburgu nad Renem ani nawet z portem w Magdeburgu nad Łabą ale jeszcze w latach 80-siątych XX wieku pełen był życia, zgiełku i ruchu. Wznosiły się nad nim dźwigi i przewijały się przez niego setki barek motorowych i pchanych. Po Odrze pływało wtedy około dwustu barek motorowych i co najmniej sto pięćdziesiąt potężnych, nowoczesnych pchaczy „BIZON” z zestawami barek pchanych. Ruch na rzece jednak zamarł i teraz port pozostaje cichy spokojny i pusty, robi przygnębiające wrażenie.











Dzisiaj ogromna większość  jednostek pływających kiedyś po Odrze, można nawet powiedzieć, że prawie wszystkie są już pocięte na złom lub zostały sprzedane po cenie złomu. Stało się tak w dużym stopniu w wyniku przekształceń własnościowych, które nastąpiły po 1989 roku. Przedsiębiorstwa żeglugowe, które powstawały i rozwijały się jako państwowe molochy w warunkach nierynkowych zostały nagle przekształcone w spółki handlowe i zmuszone do samodzielnego funkcjonowania w gospodarce rynkowej – masakra. Bardzo szybko okazało się, że nie jest to możliwe i te wielkie, rozbudowane przedsiębiorstwa zaczęły się sypać jak domki z kart.

 

Koszty zatrudnienia, utrzymania infrastruktury i taboru pływającego zmusiły je do zwalniania ludzi i sprzedawania w trybie pilnym tego co się tylko sprzedać dało. Rozdrabniały się też na mniejsze spółki podobnie jak wszystkie przedsiębiorstwa w Polsce w tamtym czasie i tak samo jak wszędzie dochodziło do nadużyć. Prywatyzacja była w naszym kraju dzikim eksperymentem i chociaż udoskonalano prawo w trakcie jej trwania różni kombinatorzy zdołali powyrywać sobie z przedsiębiorstw państwowych najwartościowsze kawałki.

Przedsiębiorstwa żeglugowe część jednostek pływających wydzierżawiły swoim byłym pracownikom, jednak utrzymujący się spadek koniunktury na transport śródlądowy sprawił, że niewielu z tych dzierżawców zdołało w Polsce przetrwać. Dodatkowo pogorszyła sprawę przewlekająca się budowa stopnia wodnego w Malczycach. W 1957 roku został oddany do użytku stopień wodny w Brzegu Dolnym na Odrze. Jest to dwudziesty drugi stopień wodny wchodzący w skład kaskady górnej Odry. Otóż poniżej każdego stopnia wodnego na rzece następuje z czasem erozja, dno rzeki i poziom wody obniża się uniemożliwiając praktycznie żeglugę Zachodzi konieczność budowy kolejnego stopnia wodnego w dole rzeki, poniżej stopnia istniejącego.

Nowy stopień wodny musi być jednak zbudowany w odpowiednim czasie po zbudowaniu stopnia powyżej. W Malczycach budowa trwała za długo i nieprzejezdny dla barek z ładunkiem, a więc głęboko zanurzonych odcinek przeciął Odrę na pół, więc nawet jeżeli były takie okresy, gdy była szansa przejęcia ładunku, żadne barki nie mogły jej wykorzystać, bo rzeka była nieprzejezdna. Teraz stopień w Malczycach już jest ale nie ma już barek.

Tak jak każdy samochód musi mieć raz w roku przegląd techniczny tak każda jednostka pływająca, żeby zostać dopuszczona do wożenia towarów musi posiadać świadectwo pływalności – klasę – nadawane przez Polski Rejestr Statków (PRS). Odnawiane jest ono  okresowo co 5 lat. W celu uzyskania takiego świadectwa trzeba przeprowadzić szereg remontów, których koszt wynosi często kilkaset tysięcy złotych. Nie jest to jakimś wielkim problemem jeżeli barka pływa i zarabia, ale ..., nikt nie robi kosztownego remontu jeżeli jednostka ma stać i rdzewieć. Zezłomowano więc nawet stosunkowo całkiem nowe jednostki, żeby nie przynosiły strat. 

Nowoczesne pchacze polskiej produkcji można jeszcze spotkać na drogach wodnych na zachodzie Europy, są tam doceniane. Polskich dróg śródlądowych jeszcze dłuuuugo nie będzie. Z tego co wiem to jeszcze nawet nie powstały szkoły, w których uczyliby jak je budować. Niemcy, którzy zresztą zbudowali port w Koźlu budując stopień wodny na rzece potrafią obliczyć, w którym miejscu i po ilu latach musi powstać kolejny, żeby droga wodna zachowała parametry żeglugowe. Wiedzą, że trzeba zaczynać ich budowę w górze rzeki, a nie w jej środkowym biegu, wiedzą też że rozmieszczenie stopni wodnych uzależnione jest od wielkości spadku rzeki. W górnym biegu, gdzie spadek jest duży muszą one być rozmieszczone gęsto, a w jej nizinnym biegu mogą być rzadziej rozmieszczone i niższe.

 

środa, 5 grudnia 2018

Niedoceniana rola mięsa


Jako przyczyny wyzwolenia Polski od władzy komunistów i zmianę ustroju na demokratyczny, wszyscy jednym tchem wymieniają Solidarność, Wałęsa, papież. Nie wiadomo dlaczego nie chcą pamiętać czynnika, który dotyczył każdego Polaka i dokuczał każdej polskiej rodzinie. Permanentny brak mięsa charakteryzował cały okres trwania PRL-u. Daty wybuchów wszystkich protestów robotniczych w Polsce pokrywają się dokładnie z datami podwyżek cen mięsa. No i nie można zapominać o kolejkach, bo to przecież w kolejkach kształtował się światopogląd Polaków. Między innymi dzięki dowcipom.


 


 


Dlaczego Polskę podzielono na 49 województw?
- Bo tyle jest liczb w Totolotku i teraz co tydzień odbywa się losowanie, które województwo otrzyma przydział mięsa.


 


Mężczyzna widząc ogonek pod mięsnym zamawia sobie miejsce


-         Polecę tylko do KC nakopać Gomółce


Szybko wrócił, kolejkowicze pytają dlaczego.


-         Ludzie tam jest kolejka trzy razy dłuższa.


 


Podobno aresztowali Trubadurów. Przed mięsnym śpiewali „Znamy się tylko z widzenia”


 


Gierek przejeżdża obok wielkiej kolejki za mięsem. Wysiada i mówi:


-         Pomogliście mi to i ja wam pomogę.


Godzinę później pod sklep podjeżdża ciężarówka. Wyładowują .... krzesła.


 


Co to jest: długie, pokręcone, odżywia się głównie nabiałem?


Kolejka do mięsnego.


 


Czym się różni świnia od sklepu mięsnego?


Świnia ma krótki ogonek i dużo mięsa, a sklep odwrotnie.


 


Najdroższa woda – w polskiej kiełbasie.


Najtańsza – w polskiej prasie.


 


Liczba mnoga od człowiek? Kolejka.


Co to jest kolejka? Socjalistyczne podejście do sklepu.


 


Dlaczego w sklepach brakuje mięsa?


Bo wszystkie świnie zapisały się do PZPR.


 


Dlaczego nie ma mięsa?


Bo w drodze do socjalizmu nawet bydło nie nadąża.


 


Nowa metoda uboju – pod tucznika podkłada się ładunek wybuchowy.


Połowa mięsa leci na zachód, połowa na wschód, a Polaków zalewa krew.


 


O czym marzy polska świnia w drodze do rzeźni?


Żeby chociaż jej serce pozostało w kraju.


 


-         Pół kilo cwaniaczka proszę – mówi klient.


-         Słucham? – pyta sprzedawca


-         O salceson mi chodzi – tłumaczy klient


-         Nie dał się cwaniak wywieźć za granicę .


 

niedziela, 24 czerwca 2018

Osiedle w Esteponie


Wygląda na to, że osiedle na obrzeżach Estepony – miasteczka w Andaluzji nad Morzem Śródziemnym, w którym żyje około 60 tysięcy osób było zaplanowane i budowane z dużym rozmachem.




 

Deweloper liczył chyba na korzystną sprzedaż i zasiedlenie apartamentów. Nic w tym zresztą dziwnego, bo każdy apartament wyposażony jest w kilka tarasów z widokiem na góry z jednej strony


 

I widokiem na morze z drugiej.

 

Do morza zresztą jest bardzo blisko i nawet pieszo łatwo dojść do plaży.



 

Z jakiegoś jednak powodu osiedle się nie zaludniło i w zasadzie stoi puste jeśliby nie liczyć turystów spędzających tam po kilka nocy za niedużą opłatą. Dalsza budowa osiedla została chyba wstrzymana, być może z powodu braku popytu.